Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 537 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Od jakieś czasu komentuję „ustami sąsiada” zdarzenia społeczne i polityczne. Wiele tekstów fruwa gdzieś po innych portalach dlatego też postanowiłam zebrać te dotychczas napisane w jednym miejscu, czyli na tym blogu. Starsze teksty są opatrzone datą, ponieważ z upływem czasu zdeaktualizowały się, niemniej z każdym kolejnym tekstem tworzą pewną całość pod wspólnym tytułem: Rozmowy z sąsiadem.

Kategorie

I po świętach...

piątek, 27 grudnia 2013 20:30

I po świętach

- Dzień dobry sąsiedzie, jak tam minęły...

- Nie ma czasu na pogaduszki do sklepu się spieszę.

- Ojej, a co to się panu stało? Nos spuchnięty i podrapany...

- Mocno widać?

- Widać, widać. Przewrócił się pan gdzieś?

- Nieee, wie pani jak się święta z rodziną przy jednym stole spędza to różnie to się kończy. No, na trzeźwo nie da się, a jak sobie człowiek wypije to wyrywny się robi. Zięcia ojciec na odcisk mi nadepnął, to się trochę poszarpaliśmy...

- Oj nieładnie, wszak święta to czas wybaczania sobie nawzajem i pojednania.

- Ja tam pani za pojednaniem zawsze byłem i jestem, ale z nim się nie da. Nie ustąpi człowiekowi na krok. jego zawsze musi być na wierzchu.

- To identycznie jak pan. A o co poszło?

- A o co mogło pójść pani, o politykę jak zawsze. Inne zapatrywania mamy. On jest wyznania brzozowego, a ja zdroworozsądkowego, to musiało się źle skończyć.

- To fakt, polityka to niebezpieczny temat przy świątecznym stole... Do widzenia sąsiedzie, wszystkiego dobrego w nowym roku życzę.

- Dziękuję ja też życzę sąsiadce  dobrego roku. Jakieś postanowienia na ten nowy rok zadała sobie pani?

- Nie... wie pan z postanowieniami noworocznymi jest tak jak z obietnicami przedwyborczymi...

- Otóż to sąsiadko, otóż to! A poza tym cóż to za okazja na postanowienia, w końcu każdego roku przychodzi taki moment, że doświadczony stary rok opuszcza nas z godnością osobistą, a…

- …czego nie można powiedzieć o niektórych politykach!

 



komentarze (5) | dodaj komentarz

...czyli o płaceniu abonamentu

wtorek, 03 kwietnia 2012 21:23

07.12.2011

- Pamięta pani jak rozmawialiśmy o płaceniu abonamentu TV?

- Pamiętam... mówił pan, że już kilka lat czeka na książeczkę i wciąż nie przysyłają.
- Dokładnie tak mówiłem. Czekałem, czekałem i się nie doczekałem, a teraz przyjdzie mi musowo płacić podatek od luksusu!

- Sąsiedzie, to nie podatek, tylko abonament rtv.

- Co mi tu sąsiadka opowiada! Jaki abonament i za co, ja się pytam? Telewizor kupiłem w sklepie i zapłaciłem za zarobione uczciwie pieniądze. Kablówkę opłacam co miesiąc, bo inaczej by odcięli, to ja się pytam za co mam jeszcze płacić i dlaczego?

- No... w radiu Dworak mówił, że za samo posiadanie.

- No sama pani widzi, podatek od luksusu jak nic! Tylko podatkami i opłatami człowieka gnębią. Zamiast iść do przodu, cofają się. Kiedyś, „nie posiadanie" było luksusem, za który niektórzy musieli płacić, a teraz płać człowieku, bo posiadasz prąd i telewizor. Granda w biały dzień!

- A o co chodzi z tym luksusem w związku z „nie posiadaniem"?

- Pani, kiedyś jak ktoś nie chciał żyć w uczciwym związku małżeńskim musiał płacić dla państwa, bykowe to się nazywało. Państwo uważało, że jak nie ma rodziny, to pławi się w luksusach, a od luksusu, państwu podatek się należał. Na szczęście bykowego nie trzeba już płacić, ale...

- I tu się sąsiad myli. Bykowe ma wrócić! Wprawdzie nie na łono państwa, a kościoła, ale jednak. Biskup Pieronek powiedział, że zamożni katolicy, którzy nie założyli rodzin, mogą wspierać Kościół, oddając dziesięcinę, czyli 10 procent dochodów z przeznaczeniem na swoje parafie.

- No to nie nachapią się za wiele sąsiadko. Skoro każdy kto ma prąd musi płacić abonament, to ludzie zaczną rezygnować z tego luksusu. A jak ciemno, to...

- Będą dzieci robić?

- No właśnie sąsiadko... 



komentarze (4) | dodaj komentarz

...czyli o tym, że Kaczyński ma kreta

wtorek, 03 kwietnia 2012 21:21

03.12.2011

- Czytała pani? Kaczyński ma kreta!

- O! To szybko się pocieszył po stracie Alika... Niemniej fajnie, że ma jakieś nowe zwierzątko. Przy zwierzaku człowiek łagodnieje i...

- Co też pani wygaduje? Jakie zwierzę? Kreta ma w swojej partii, co ryje pod nim przed samymi wyborami i dlatego je przegrywa. Tak napisała jedna socjolożka. Uczona, to się zna.

- A wie pan, że coś w tym musi być, można przegrać raz, może dwa, ale nie sześć razy z rzędu... Chyba jednak coś na rzeczy jest. A ta socjolożka napisała kto ma niby tym kretem być?

- Działacze mówią, że Adam Lipiński, ale socjolożka się zapiera, że nie.

- Hmm tym razem czujność Prezesa została uśpiona, przecież gdyby wiedział, domyślał się, albo nawet by mu się to przyśniło, to wywaliłby Lipińskiego na zbity pysk!

- Pani, jakby tak zaczął wywalać wszystkich co to się domyśla, albo we śnie mu się objawili, to dawno sam by został. Wie pani, ja myślę, że Fatyga jest tym kretem...

- Fotyga sąsiedzie, ta pani nazywa się Anna Fotyga.

- Dobrze, dobrze, przejęzyczyłem się, ale ona mi najbardziej pasuje. Zawsze miała ciągoty do życia estradowego, lubi kobieta błyszczeć. Spróbowała swoich sił w tańcu towarzyskim, to kto wie czy teraz nie próbuje aktorstwa. Przecież rola „kreta" - przyzna pani – iście oskarowa...



komentarze (2) | dodaj komentarz

...czyli sąsiad kupuje karpia

wtorek, 03 kwietnia 2012 21:20

02.12.2011

- Dzień dobry sąsiadko, później pogadamy. Teraz spieszę się.

- A gdzie się sąsiad tak spieszy?

- Idę kupić karpia.

- Nie za wcześnie trochę na karpia? Do świąt pozostało jeszcze dużo czasu.

- Tak się tylko sąsiadce wydaje, a poza tym zanosi się na to, że potem karpia może nie być.

- Co też sąsiad wygaduje? Nie przypominam sobie, żeby w ostatnich latach zabrakło karpia na święta.

- Za każdym razem mówię pani, że trzeba gazety czytać. Piszą, że jakiś wirus z Dalekiego i Bliskiego Wschodu dziesiątkuje nasze hodowle karpia. Więc albo wcale go nie będzie, a jak będzie, to bardzo drogi. Ja tam sąsiadko na wigilię, żadnej innej ryby nie uznaję.

- Ja też nie wyobrażam sobie świąt bez karpia... ale teraz strach kupować. Przecież ten wirus może być niebezpieczny dla ludzi.

- Piszą, że nie jest... ale kto ich tam wie... A to mi sąsiadka ćwieka zabiła. Ech, chyba zrezygnuję w tym roku z karpia.

- Sąsiedzie, nie trzeba od razu rezygnować. Może wcale wirusa nie ma, a news to tylko takie usprawiedliwienie hodowców na wysokie ceny? Trzeba wziąć również pod uwagę, że ta wiadomość może być sponsorowana przez firmy sprowadzające ryby z Chin. No wie sąsiad, żeby konkurencję wykosić.

- Ja tam wolę nie ryzykować, jeszcze jakąś świńską, tfu karpatą grypą się na same święta zarażę. Powiem Mojej żeby w tym roku tołpygę podała, też polska i smaczna, a do tego z karpiowatych.

- Nie chcę sąsiada martwić, ale tołpyga to ryba azjatycka, w Polsce w naturalnych warunkach nie występuje. A skoro ten wirus przywędrował z dalekiego wschodu, to...

- ...to tołpyga też może go mieć? Ale dzisiaj mi sąsiadka robi wodę z mózgu!

- Pan pierwszy zaczął... 



komentarze (5) | dodaj komentarz

...czyli sąsiad martwi się moim pochówkiem

niedziela, 25 marca 2012 9:25

28.11.2011

- Ostatnio mówiła pani o tym, że chce po śmierci być skremowana. I co podtrzymuje sąsiadka ten motyw?

- Tak... Już rodzince dyspozycje wydałam jakby co.

- To co? Nie chce pani księdza na pogrzebie?

- Mnie to sąsiedzie obojętne. Ksiądz to raczej bardziej będzie potrzebny dla licznie (mam nadzieję) zgromadzonej publiczności.

- Głupio pani gada. Ksiądz, to zawsze ksiądz. Drogę przez mękę po śmierci skróci...

- A co sąsiad taki zainteresowany moim pogrzebem? W moim testamencie nic o sąsiedzie nie wspominam...

- Eee tam, nie w tym rzecz. O życie po śmierci sąsiadki się martwię.

- Dzięki za troskę, ale nie trzeba, sama muszę się z tym uprać.

- I tu się sąsiadka myli, i to bardzo! Można pogodzić kremację i księdza!

- Tak...?

- W Pabianicach trumnę wielokrotnego użytku wprowadzili, to pewnie zaraz i u nas będzie.

- Że jak? Trumnę...

- Co się sąsiadka tak dziwi, ja tylko czekałem aż coś wymyślą i jest! Piszą w gazecie, że trumna jest dębowa i ma odpinany boczek dzięki czemu nie trzeba wyjmować zmarłego, wsuwa się do niej trumnę kremacyjną, a po uroczystościach wyjmuje. Trumna jest wielokrotnego użytku, a do tego bezpłatna! Wilk syty i owca cała.

- Jaki znowu wilk? Raczej ksiądz syty, a mnie będzie już wszystko jedno... 



komentarze (3) | dodaj komentarz

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  6 296  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O moim bloogu

Rozmawiam z sąsiadem o wszystkim. Trochę o polityce, gwiazdach, celebrytach, o newsach dnia, a nawet być może o seksie...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 6296

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl